Panie jeżu, mam za duży kakaKASK ! O doborze kasków motocyklowych

Drogie dzieci. Dziś na kolację opowieść o za dużym kasku

PROLOG
Jest wiele poradników jak odpowiednio dobrać kask motocyklowy, jest też sprzedawca w sklepie motocyklowym, który POWINIEN dopasować go dobrze, a jednak wielu motocyklistów i zdarza się często, że ‚plecaczki’ jeżdżą w kaskach nieodpowiedniego rozmiaru.

Co nam grozi?

Nie siedzimy w samochodzie, gdzie przy wypadku chroni nas cała klatka, na motocyklu jesteśmy otwarci na wszelkiego rodzaju przeszkody i wydarzyć może się wiele.
Kiedy spadniemy z motocykla, a kask jest za duży, czyli nie okala całej naszej głowy idealnie, bo jest w nim pusta przestrzeń pomiędzy wnętrzem a naszą głową, wtedy wydarzy się o wiele więcej niż gdyby rozmiar był poprawny. Głowa w takim kasku zostanie nieźle poturbowana i nawet przy, mogłoby się wydawać błahej wywrotce , nie wyjdziemy z tego bez szwanku. A mogliśmy.
Pęd powietrza – Musisz co chwilę obsuwać kask w dół, bo wiatr Ci go podnosi? Zmień kask, a na pewno rozmiar. Każdy wyobrazi sobie niebezpieczeństwo przy braku widoczności, kiedy w skrajnym przypadku kask podniesie się tak wysoko, że szczęka zasłoni nam widok, nawet w najmniejszym stopniu.
Dopasowanie a wyciszenie. „Łoosz jeju, ten (tu wklej markę i model) jest tak głośny, ze nikomu bym go nie polecił” A okazuje się, ze wcale nie jest taki zły, jest jedynie za duży. A wtedy hulaj wiatr we włosach i w uszach.

EPILOG
Kask powinien dobrze siedzieć na głowie, powinien robić z policzków chomiczka, nie bójmy się tego, wyściółka ubije się do naszej głowy. Przegryzanie policzków od wewnątrz przy mówieniu w kasku nie będzie trwać wiecznie, dajmy mu chwile czasu, a odwdzięczy się przyjemnością z jazdy.

WIEDZIAŁEM? To idealnie 🙂
NIE WIEDZIAŁEM? Nie ma za co