Przygotowanie motocykla

Wybrałem elementy, które moim zdaniem mają największy wpływ na to, czy na swoim motocyklu czujemy się dobrze i pewnie. Oto one:

opony
hamulce
zawieszenie
łożysko główki ramy
napęd
rolgaz
dźwignie

Dziś będzie wyłącznie o oponach. Bo o oponach można mówić bardzo dużo (może nawet i ciekawie), ale dałoby to ścianę tekstu, przez którą sam bym nie przebrnął po jej napisaniu. Więc będzie tylko ćwierć ściany.

Więc jakie opony są najlepsze?

Odpowiednie!

Wiecie dlaczego w Internecie nie ma sensownej odpowiedzi na to pytanie, a jeśli już jakieś są to na każdym forum inna? Bo pytanie jest źle postawione. Oponę należy dobrać do oczekiwań, budżetu i stylu jazdy. Opona nie musi być nowa. Może być używana. Ale na boga! Nie pełnoletnia! Opona zachowuje swoje właściwości przez około 5 lat. Potem staje się twarda, szara i popękana. Zachowuje się jak plastikowa. Poza tym technologia idzie do przodu. Opona sprzed kilku-kilkunastu lat jest przestarzała konstrukcyjnie.

Po pierwsze: opona musi być świeża!

Po drugie: opona musi być dostosowana do tego, w jaki sposób ją używamy!

Opony można podzielić na:

➡turystyczne (Pilot Road, Angel ST, BT023, Roadsmart)
Te opony mają robić trasy. Długie. Najlepiej tak ze dwa razy dookoła świata. Bez zbędnego upalania wytrzymają 10-20kkm. Dobrze radzą sobie w deszczu i na suchym, w chłodne dni i ciepłe. Opona idealna? Nie. Przy agresywnej jeździe przegrzeje się i zacznie płynąć.
➡sportowe (M7 RR, Pilot Power, BT016 )
Podobnie jak wyżej, ale nieco bardziej miękkie i stabilne mieszanki. Lepsza przyczepność kosztem trwałości. Opona konstrukcyjnie przygotowana do bardziej agresywnej jazdy. Z racji rozbudowanego bieżnika równie dobrze radzi sobie z deszczem.
➡sportowo-wyścigowe (Diablo Rosso, Supercorsa SP, S20, S21)
Coś pomiędzy tymi powyżej i tymi poniżej
➡wyścigowe (Supercorsa, Racetec, D211, Power Cup, R10)
Najbardziej hardcorowe opony z homologacją drogową. Często są to slicki ze wzorkiem imitującym bieżnik na potrzeby homologacji. Przez to bardzo źle zachowują się na mokrym. Wykonane są z bardzo miękkiej (wręcz plastelinopodobnej) gumy. Dostępne w różnych twardościach mieszanki. Trwałość niska – ok 3-6kkm.
➡Slick
➡Wet
➡Rain
Ostatnie 3 można formalnie pominąć.

Gdy już wiemy jakiego typu oponę potrzebujemy, przechodzimy do ostatniego punktu: budżet!
Są marki droższe i tańsze, oferujące produkty z tego samego segmentu w różnych cenach. Więc jeśli mamy ograniczony budżet lepiej pójść w tańszą oponę, ale nową; niż kupować używkę. I przez tańszą-nową mam na myśli oponę następujących producentów: Metzeler, Dunlop, Michelin, Pirelli, Bridgesone. Chińskich nie, chińska jest dobra zupka, a nie opona (no chińskie sety też są niezłe i klamki. No i kierownice w sumie też).

Jeśli masz problem z wyborem opony dla siebie – zapraszamy do kontaktu z nami. Chętnie pomożemy.

Pozdrawiam Tomasz.

PS: Ja czczę Raceteci i Supercorsy. Spieszmy się je kochać. Tak szybko schodzą 🙁

Termoaktywne? Dlaczego?

Jaka jest różnica między bawełną, a termoaktywnymi materiałami?

Bawełna w przeciwieństwie do tej drugiej nie odprowadza potu, który powstaje na powierzchni naszej skóry. Każdy z nas – motocyklistów wie jak bardzo potrafią pocić się nasze stopy. W mieście przy kilkudziesięciostopniowym upale, czy w trasie jadąc bez postoju kilkaset kilometrów. Dlatego kupowanie butów motocyklowych nawet z najlepszymi membranami nie ma sensu, kiedy zapomnimy o tak podstawowej rzeczy jak skarpety termoaktywne.
Zadaniem skarpet, jak i ogólnie bielizny termoaktywnej (każdej bielizny i tej na lato, i tej na chłodniejsze dni) jest utrzymanie naszej skóry suchej.
Skupiając się na skarpetach. Kiedy za oknem świeci piękne słońce (takie jak dziś) a my chcemy poszaleć na motocyklu, wybierzemy taką opcję która nie posiada właściwości ocieplających, doskonale jednak odprowadza pot. Takie skarpety w większości przypadków posiadają też wplecione nici, które zapobiegają przykremu zapachowi. Dobrze prawda? Jeśli zastanawiasz się ile jeszcze razy i jakim preparatem musisz popryskać swoje buty motocyklowe w środku, tak aby pozostały świeże, jest rozwiązanie – kup dobre skarpety
Druga sprawa jest następująca. Czy kiedykolwiek przetarliście sobie skórę na stopie, kostce, a winę zrzuciliście na buty? To niekoniecznie była ich wina.
Wiemy jak nieprzyjemna, szorstka i denerwująca jest wilgotna, a nawet całkiem mokra od potu bawełniana koszulka, spodenki, czy właśnie te nieszczęsne skarpety. Te termoaktywne, w warstwie która jest przy naszej skórze są suche (jeśli kupimy dobry jakościowo produkt) z racji tego, że oddają wilgoć do kolejnej warstwy. Chodzenie w takim zestawie jest wtedy o niebo wygodniejsze i nie mamy problemu z ranami, rankami, odparzeniami i przetarciami.
Pozdrawiam Julia 🙂
PS: Każdy zawsze będzie jeździł w tym co uważa za słuszne, ale równie dobrze można spróbować czegoś nowego i zastanowić się nad małym wydatkiem, a świetnym zakupem

Jeansy motocyklowe? Mam i JA!

Czego oczekujemy od dżinsów na motocykl? Miejskiego wyglądu przede wszystkim. Bezpieczeństwa? Bezsprzecznie!
Pierwsze primo: wygląd. Często słyszymy:
Chcę dzinsy, bo schodząc z moto nie chce wyglądać jak opancerzony motocyklista. Swobodnie wejść do restauracji i nie rzucając się w oczy zjeść obiad.
Problem solved. Jeansy motocyklowe w większości modeli dają taki wygląd. Oprócz wybrzuszenia na kolanach nie różnią się od dżinsów codziennych, a jednak…
Drugie primo: bezpieczeństwo. Jeans – w większości topowych modeli skład przedstawia się następująco 98% bawełna, 2% włókna elastyczne (elastan, Spandex, Lycra) lub nawet 100% bawełny. Co nam to daje? Przy sunięciu po asfalcie w portkach wykonanych z takiego materiału warstwa wierzchnia, jeśli już do tego dojdzie, ściera się, nie wtapiając nam się w skórę.
Kiedy jednak wydarzy się sytuacja, że już do tego dojdzie. Wciąż mamy na swoich 4 literach drugą warstwę ochronną. Tkaninę aramidową, np. kevlar. Materiał używany w wielu dziedzinach do ochrony naszego ciała: kamizelkach kuloodpornych, kaskach. Na wyciągnięcie ręki w naszych jeansach motocyklowych.
Co do tego? Ochraniacze. Warto zwrócić uwagę, żeby były – to na pewno! Ale jakie? Ile? Producenci podchodzą do tego różnie. Na wyposażeniu KAŻDYCH jeansów (chyba, że są w promocji) są kolana. Jedni dodają już w zestawie ochraniacze bioder czy kości ogonowej. Inni dają wybór. Kieszenie są, możesz dokupić takie jaki ci odpowiadają. Pamiętajcie 'pianka’ to nie ochraniacz!
Pozdrawiam Julia
PS: A więc czy warto? Każdy postawi sobie to pytanie. W naszej moto szafie znajdują się spodnie tekstylne, skórzane i jeansy, ale my to my. A wy?

Zawieszenie motocykla

Zawieszenie (głownie przednie) bardzo mocno wpływa na nasze wrażenia z jazdy. Konstrukcja i ustawienia (jeśli taka jest obecna) powinny zapewniać maksymalny komfort oraz precyzję prowadzenia. Czynników wpływających na poprawną jego pracę jest wiele, ale możemy wyróżnić 3 podstawowe.

Zawieszenie powinno być:
sztywne konstrukcyjnie(aby przeciwdziałać niepożądanym ugięciom)
proste (aby w całym zakresie działało bez przycięć)
sprawne (aby…było sprawne)

Po czym stwierdzić, że nadszedł czas na jego serwis?
Gdy nie mamy tłumień to:
motocykl zachowuje się jak babciny tapczan
nurkuje przy każdej inicjacji hamowania, wydłużając czas konieczny do osiągnięcia pełnej siły hamowania
buja i wężykuje w zakrętach
hamując co świateł kilka razy buja nas w przód i w tył
motocykl jest niestabilny na hamowaniu

Gdy nie mamy sprężyn to:

słychać chrupanie (ostateczne stadium życia zawieszenia
zawieszenie dobija na dziurach i hamowaniu skutkując głuchym stukiem

motocykl zachowuje się niestabilnie podczas hamowania

Bo co właściwie robi zawieszenie w motocyklu?
wybiera nierówności z zapewnieniem przyczepności
ogarnia przeciążenia podczas: hamowania, przyspieszania, skręcania i spadania z gumy:)

 

Proste, co nie? 🙂

Niby tak. Jednakże dodając czynniki jak chociażby ten, że dziury na Powstańców Śląskich nie są równe dziurom na drodze przez Azerbejdżan. Następnie: tryb jazdy, teren, styl motocykla, prędkości. Są to czynniki wpływające na dobór zawieszenia. I o ile nowe motocykle zapewniają komfort zmiany ustawień spod przycisku, to w tych starszych sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.

Co możemy zrobić dla naszego zawieszenia?
serwis
ustawienie

Serwis to wymiana sprężyn i oleju.. i uszczelniaczy (no i panewek jak potrzeba). Wymiana sprężyn w kilku / kilkunastoletnim motocyklu da kolosalną różnicę w prowadzeniu. Idąc dalej możemy włożyć sprężyny liniowe, jeśli takowe są produkowane do naszego motocykla. Jednak te należy policzyć, by kupić właściwe pod wagę naszą i motocykla. Są do tego kalkulatory, więc to proste:) jak ten

http://sonicsprings.com/catalog/calculate_spring_rate.php.

Czy sprężyny liniowe są lepsze?

Tak. Zapewniają takie same warunki pracy w całym zakresie wysunięcia zawieszenia. To znaczy, że nie ważne czy wpadniemy w nierówność na równym gazie, czy na hamulcu – zawieszenie zachowa się tak samo.

Następna kwestia to olej!

Wymienić. Najlepiej na taki, jaki zaleca producent sprężyn, bądź serwisówka. Dopuszczalne jest użycie oleju o 2.5W bardziej lepkiego, ale trzeba się liczyć z jego szybszym przepracowaniem. Nie jest to więc idealne rozwiązanie. W przypadku gdy seryjne zawieszenie już nie daje rady warto zastanowić się nad adaptacją wkładów z motocykla sportowego, bądź swapem całego zawieszenia. Może to brzmieć strasznie i niewykonalnie, ale zwykle takim nie jest. Producenci często trzymają się pewnych wymiarów. I np lagi z CBR F3 wchodzą do Horneta PC36 zerownym nakładem sił – plug&play:)

Gdy serwis mamy już za sobą przechodzimy do ustawiania. 

Kwestie są dwie:
SAG (napięcie wstępne sprężyny)
tłumienia

SAG ustawiamy w ok 25-30% zakresu pracy zawieszenia. Dlaczego tak, a nie w połowie? Po prostu. Jest większe zapotrzebowanie na kompresję zawieszenia, niż jego wysunięcie. Chociażby podczas hamowania, wpadnięcia na wysepkę czy spadając z wheelie. 🙂

Ustawienia tłumień zaczynamy od wartości podanych przez serwisówkę i zaczynamy jeździć. Jeśli jest zbyt miękko i nieprecyzyjnie to dokręcamy dobicie (na górze lagi) i odbicie (na dole). Osobiście drogowe zawieszenie ustawiam tak:

tłumienie dobicia (COMP) dokręcam maksymalnie, a następnie kilkukrotnie luzuję o jeden klik, tak by na dziurach nie biło po rękach. Dzięki temu, że zawieszenie ustawione jest możliwie twardo to nie nurkuje na hamowaniu
tłumienie odbicie (REBOUND) dokręcam maksymalnie, a następnie kilkukrotnie luzuję o jeden klik tak by przód nie tracił przyczepności na dziurawych zakrętach

Grunt to nie bać się eksperymentować. Bawić się, szukać ustawień optymalnych dla siebie. Notować ustawienia i sprawdzać kolejne. Obroty śruby należy liczyć od maksymalnego wkręcenia.
Niestety, większość informacji powyżej tyczy się motocykli sportowych i nowszych motocykli szosowych, bo to one posiadają pełną regulację zawieszenia. Większość motocykli użytkowych, typu Hornet, Fazer, czy Bandit w najlepszym wypadku posiadają możliwość regulacji SAGu. Ale i w tym wypadku nie należy się poddawać. Nowe sprężyny + olej dedykowany przez producenta sprężyn znacznie poprawią sytuację.

Okej, a co z tylnym zawieszeniem? 

Podobnie. Przy czym zużycie sprężyny nie jest tak doskwierające jak w przypadku przedniego, dlatego też w cywilnych motocyklach raczej się ich nie zmienia. Warto natomiast zająć się SAGiem (procedury takie same jak w przypadku przedniego) oraz sprawdzić ogólny stan amortyzatora. To znaczy czy nie ma on wycieków i czy wciąż tłumi. Można to zrobić naciskając dynamicznie na ogon motocykla. Powinien on powoli powrócić do stanu spoczynkowego, a z amortyzatora nie powinny wydobywać się dźwięki. Jeśli słyszalne jest charakterystyczne syczenie to jest to oznaka, że poduszka gazowa w amortyzatorze przestała istnieć i olej zaczyna się pienić, przez co tracimy jego zdolności do tłumienia. W takim wypadku należy go zregenerować (drogo), bądź kupić używany z końcówki produkcji. Jest szansa, że będzie miał on jeszcze trochę życia przed sobą:)

Gdzie serwisować zawieszenie? 

Zdecydowanie w warsztatach do tego wykwalifikowanych. I chociaż budowa i obsługa przedniego zawieszenia jest stosunkowo prosta, to warsztaty posiadają niezbędne narzędzia, by procedurę przeprowadzić poprawnie. Są to specjalne myjki, nabijaki do uszczelniaczy, czy ściski do sprężyn. Bez nich łatwo uszkodzić delikatną powierzchnię lagi.

Pozdrawiam Tomasz:

PS: Dbajcie o zawias, bo to druga rzecz za oponami trzymająca Was na drodze 🙂